rzecz o polityce, gospodarce i życiu naszym codziennym
 Oceń wpis
   

Kolejni buntownicy domagają się dyskusji, demokratyzacji, zmian i tym podobnych fantasmagorii w Prawie i Sprawiedliwości. Po co im to? Dlaczego przez tyle lat rządy silnej ręki im nie przeszkadzały?

Prezes Jarosław Kaczyński był dobry, mimo że władał partią w tym samym stylu co dziś, bo dawał szansę wygranych wyborów. Członkowie partii byli w stanie wiele znieść w zamian za profity płynące ze sprawowania władzy.

Teraz dzięki niemu PiS przyjął opcję wiecznego opozycjonisty. Jedyna szansa na władzę, to wygrana z wynikiem ponad 50 procent. Na to jednak się nie zanosi, a każde inne zwycięstwo nie daje władzy, bo partia straciła wszelką zdolność koalicyjną.

Kurski, Ziobro i inni nie chcą dalej znosić prezesa, bo nie mają w tym już żadnego interesu. Jedynym profitem może być jeszcze dobre miejsce na liście wyborczej. Jednak jeśli ktoś ma ambicje być ministrem, rozdzielać posady zaskarbiając sobie wdzięczność i lojalność partyjnych kolegów, to bycie za wszelką cenę dożywotnim opozycyjnym posłem nie satysfakcjonuje go. Jest pokusa, aby zrobić jakiś manewr. Stąd brak lojalności. Przecież prezes się nie zmienił, zawsze był taki sam.

Pretekst jest dobry, trzeba rozliczyć wyborczy wynik. Wiadomo, jak musi się skończyć takie wyzwanie rzucone prezesowi w twarz. I wcale nie jest to zarzut wobec PiS-u, bo każda partia buntowników wyrzuca. Najmniej jest ich w partii rządzącej, bo zwyczajnie tam jest najmniejsza motywacja do wychylania się. Zbyt dużo można stracić. Ale i w PO się zdarza, a gdy ta stanie się opozycyjna, to może być prawdziwa fala buntów.

Swoją drogą, sprawa z księdzem Bonieckim pokazała, że partie przypominają zakony. Jest reguła i nie można inaczej mówić niż szef, nawet jeśli mówi się mądrzej.

PiS ma poważny problem, bo Jarosław Kaczyński nie jest w stanie doprowadzić partyjnych działaczy do władzy, a z drugiej strony PiS to Jarosław Kaczyński i bez niego ugrupowanie nie może liczyć na przyzwoity wynik w wyborach. Bez Kaczyńskiego nie da się wejść do Sejmu, a z Kaczyńskim nie da się dojść do władzy.

Ciekaw jestem, jaki koncept na przyszłość mają ziobryści? Są zbyt doświadczonymi politykami, aby powtarzać drogę PJN-u, a nie jestem przekonany, czy powtórzą drogę Palikota. Ten konkurował ze słabym SLD, a oni muszą z mocnym PiS-em i niezastąpionym prezesem. Nie mogą tworzyć PiS-bis, ale raczej nową jakość. Ciekawe, czy za cztery lata wyborcy będą pamiętać, kim jest Ziobro i Kurski, a nawet jeśli, to czy wycenią ich inicjatywę na ponad pięć procent.

 
 

Komentarze

2011-11-05 19:27:49 | 89.72.33.* | medyk196
Re: Zdradzają Kaczyńskiego, bo nie poprowadzi już ich do władzy [0]
W partiach faszystowsko-narodowych nie dyskutujemy z wodzem tylko wchodzimy bez
mydła. skomentuj
 





Najnowsze komentarze
 
2014-01-06 19:20
najlepszeprezenty.com.pl do wpisu:
Od różowej lalki przez tipsy do Joli Rutowicz
pozdrowienia :)
 
2013-12-22 00:28
sw-elzbieta.com do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
:)
 
2013-11-08 23:10
Arecki1 do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
realnie, to zwolni 1/3 miejsc w przedszkolach + Szkoła jest bezpłatna + reszta wyjdzie w praniu.