rzecz o polityce, gospodarce i życiu naszym codziennym
 Oceń wpis
   

Nie byłem pewien, czy ja, nędzny robaczek, powinienem polemizować z Celebrytą-Filozofem, ale jednak się pokuszę. Tym bardziej, że szanowny Filozof żyje z tego samego co ja, czyli z praw autorskich. Nie chcę brnąć w szczegóły umowy handlowej ACTA, w które też nie brnie Jacek Żakowski, obecnie guru polskiego internetu, ale chcę się zmierzyć z jego argumentami (z którymi zapoznasz się tutaj).

I wcale nie chodzi o polemikę Żakowskiego z Donaldem Tuskiem (o której przeczytasz tu). Z przykrością muszę przyznać, że premier ma sporo racji. Z czego żyłby Jacek Żakowski, gdyby nie własność intelektualna?

Czy gazety płaciłyby mu za teksty, gdyby chwilę po publikacji kradłyby je serwisy lepiej spozycjonowane w góglu i czytelnicy właśnie tam (a nie w Polityce, nie na polityka.pl, nie w Gazecie Wyborczej ani na gazeta.pl czy wyborcza.pl) je czytali?

Przeciwnik ochrony własnych tekstów mógłby popaść w tarapaty, gdyby okazało się, że wydawcom nie opłaca się płacić za jego twórczość, skoro inni mają ją za darmo i dobrze na tym zarabiają nie ponosząc żadnych (domyślam się, że wcale nie małych) kosztów.

Oczywiście to tylko teoretyczne rozważania, bo ACTA niczego nie zmienia w unijnym i polskim prawie i nawet prawnicy ZAiKS-u przyznają, że polskim twórcom w wyniku podpisania tej umowy handlowej nie przybędzie ani grosza. Tak więc redaktor Żakowski, ja, Doda i informatycy będą się mieli tak samo dobrze (lub źle) jak teraz niezależnie od tego, czy ACTA zostanie podpisana, czy nie.

Bardzo jednak rozbawiły mnie argumenty Żakowskiego. Zacytuję fragment (korzystam z prawa cytatu, więc nie łamię obowiązującego prawa ani umowy ACTA):

Zwolennicy ACTA powołują się na prawa twórców do wynagrodzenia, bez którego twórczości podobno nie będzie, jak finansować. Ale ludzkość sporo dzieł stworzyła, nim kilkadziesiąt lat temu wymyślono "własność intelektualną". Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją. Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. Dopóki między twórcą a odbiorcą nie było korporacji, której jedynym celem jest wynik finansowy. Przypominam, że więcej tutaj.

Wielcy twórcy w epoce, gdy nie istniało pojęcie własności intelektualnej, pochodzili z majętnych rodzin i tantiema - nawet gdyby istniały - nie miałyby wpływu na ich status materialny lub mieli mecenasów: książąt, hrabiów, królów, cesarzy. Pozostali żyli w nędzy.

Pytanie, czy w ogóle powrót do tamtych czasów jest możliwy? Żeby dziś w Polsce książę miał pieniądze na finansowanie artystów, to chłop musi oddać mu ziemię i odrabiać pańszczyznę. Do takiego absurdu prowadzi rozumowanie Jacka Żakowskiego.

Kolejne pytanie, czy twórcy mają żyć w nędzy i tworzyć tylko dla idei, czy tworzyć mogą tylko bogaci z domu? A może mecenasów ma zastąpić państwo? Powinien powstać komitet przy ministerstwie kultury opiniujący, których twórców ma finansować? Dodę czy Annę Marię Jopek? Niech nikt nie domaga się pieniędzy za swoją twórczość, bo ci zatwierdzeni przez specjalistów artyści i tak dostana pensje od państwa - znając poglądy Jacka Żakowskiego, to taki model mógłby mu się spodobać.

Przyczepiłem się jednego akapitu tekstu redaktora Żakowskiego, bo jest on najbardziej absurdalny. Szczególnie bawi wymienienie Beatlesów. Troszkę brakuje wyjaśnienia, dlaczego autor uważa, że są oni z epoki przed finansjalizacją twórczości. Niby dzięki sprzedaży nut i biletów John Lennon znalazł się - według Forbesa - w pierwszej piątce najlepiej zarabiających nieżyjących artystów (z kwotą 17 mln dolarów)? Dlaczego mp3 zespołu The Beatles można KUPOWAĆ na iTunes, skoro ten zespół zarabia tylko na sprzedaży nut?

Lubię czytać ludzi, którzy mają opinie odmienne od moich - bo po co czytać to, co się wie i z czym się zgadza - ale cenię sobie też rzetelną argumentację. Jej brak skłonił mnie do polemiki z guru internautów. Także to, że mam przeczucie graniczące z pewnością, że Jacek Żakowski umowy handlowej ACTA nie przeczytał. Stanowisko Jacka Żakowskiego można również próbować wyjaśnić tym, że na prawach autorskich zarobił już tyle, że teraz są mu one obojętne. Stać go na to, aby pisać za darmo. Mam nadzieję, że przynajmniej za wspomniany tekst nie pobrał honorarium.

 
 





Najnowsze komentarze
 
2014-01-06 19:20
najlepszeprezenty.com.pl do wpisu:
Od różowej lalki przez tipsy do Joli Rutowicz
pozdrowienia :)
 
2013-12-22 00:28
sw-elzbieta.com do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
:)
 
2013-11-08 23:10
Arecki1 do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
realnie, to zwolni 1/3 miejsc w przedszkolach + Szkoła jest bezpłatna + reszta wyjdzie w praniu.