rzecz o polityce, gospodarce i życiu naszym codziennym
 Oceń wpis
   

Nie rozumiem dwóch rzeczy: dlaczego prezydent, nawet jeśli jest alkoholikiem, miałby zrezygnować z pełnionej funkcji, a druga sprawa, to o co - poza rozgłosem - chodzi Palikotowi?

Załóżmy, że Palikot ma rację. I co z tego? Palikot, gdyby żył w innych czasach i w innym kraju domagałby się od Churchilla rezygnacji z funkcji premiera?

Nawet jeśli Winston Churchill nie był alkoholikiem, to za kołnierz nie wylewał. Różne źródła podają rozbieżne informacje, co lubił najbardziej, ale nie jest istotne, co pił człowiek uznany za najwybitniejszego Brytyjczyka w historii, ale ile. A ponoć niemało.

Jego okołoalkoholowe powiedzenia stały się klasyką. Pewna kobieta na przyjęciu miała powiedzieć do Churchilla: Pan jest kompletnie pijany! To skandal! Ponoć brytyjski premier miał odpowiedzieć: A Pani jest brzydka i to się nie zmieni. Natomiast ja jutro wytrzeźwieję. (cytuję z pamięci - nie pamiętam źródła).

Co prawda, nasz prezydent z takich powiedzeń nie zasłynął, co nie oznacza, że nie pije. Ale o co cała ta afera? Jeśli Lech Kaczyński lubi sobie wypić, to powinien odpowiedzieć Palikotowi, że owszem, lubię.

Jestem przekonany, że prezydent zyskałby w sondażach, dzięki takiemu wyznaniu. Ja bym pomyślał: swój chłop. Poza tym takie wyznanie odbrązowiłoby postać prezydenta. W dodatku zagrałby na nosie Palikotowi, któremu raczej nie zależy, aby sondażowe słupki rosły prezydentowi.

Udokumentowany niejednokrotnie został fakt, że poprzednik Lecha Kaczyńskiego lubi sobie wypić. I co? Nic! Wciąż jest popularnym politykiem. Kolejne rządy za jego dwóch kadencji konsekwentnie dążyły do członkostwa Polski w NATO i Unii Europejskiej. Nie zawsze trzeźwy prezydent nie dość, że w tym nie przeszkadzał, to nawet pomagał.

W kraju natomiast zdobył sobie opinię prezydenta koncyliacyjnego.

Jeśli zatem nasz prezydent pije, to co z tego? Nie wierzę, aby decyzje o tym, czy podpisać jakąś ustawę zapadały bez jego świadomości.

Jedno mnie natomiast dziwi. Dlaczego o pijaństwie ma świadczyć zakup małych buteleczek alkoholu? Jeśli ktoś lubi sobie popijać niewielkimi łyczkami, to znacznie praktyczniejsza jest piersiówka. Po co ktoś za prezydentem ma nosić siatkę z buteleczkami (przecież takie podzwanianie na pewno byłoby wychwycone przez telewizyjne mikrofony i dopiero byłaby afera), skoro głowa państwa może mieć w kieszeni marynarki piersiówkę?

A swoją drogą, to czemu się dziwić, że prezydent lubi sobie wypić (jeśli rzeczywiście lubi)? Gdyby do mnie codziennie dzwonił prezes PiS-u, w moim imieniu wypowiadał się Kamiński albo Kurski, to też bym się napił. A gdyby koleżankami mojego brata były panie Sobecka i Kempa, to piłbym codziennie.

P.S. Informacje o zakupach alkoholi przez kancelarię prezydenta nieco mnie rozczarowały. Była mowa o zakupach whisky, koniaku i czegoś tak jeszcze. Ani słowa o Żołądkowej Gorzkiej :(

A tak chciałbym poczuć z prezydentem więź smakową.

 
 





Najnowsze komentarze
 
2014-01-06 19:20
najlepszeprezenty.com.pl do wpisu:
Od różowej lalki przez tipsy do Joli Rutowicz
pozdrowienia :)
 
2013-12-22 00:28
sw-elzbieta.com do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
:)
 
2013-11-08 23:10
Arecki1 do wpisu:
6-latki do szkół. Zwierzenia wkurwionego rodzica
realnie, to zwolni 1/3 miejsc w przedszkolach + Szkoła jest bezpłatna + reszta wyjdzie w praniu.